Od zawsze poszukuję dobrej klasyki. Czym jest, czym nie jest, czym nie powinna być to temat na osobny post. Podobnie jak pytanie czy klasyka musi być nudna ? Problem w tym, że szukam takiej, która nie jest. Jakkolwiek dziwnie brzmi określenie nowoczesna klasyka, oddaje ono sens i ideę tych poszukiwań.

Kiedyś sprawa była prosta – szło się do Deni Cler lub Max Mary i ogarniało temat. Teraz nie jest to takie oczywiste. Kolejną kwestią jest pogorszenie się jakości, w tym kroju i samych modeli. I właśnie w momencie kiedy już straciłam nadzieję na jakąkolwiek markę, która wyznaje definicję jedności stylu, formy, jakości i ceny odkryłam w Czechach Pietro Filipi.

Awangarda nie jest dla mnie. Klasyczny typ, wysokie obcasy i linia blisko ciała. Choćbym nie wiem jak bajdurzyła, najlepiej wychodzi jak się tego trzymam. Poza dyskusją pozostaje jednak fakt, że ma być powiew modern, ale modern dekonstrukcja to już niekoniecznie. I niekoniecznie klasyka biurowa, bo w biurze nie siedzę, a nawet jeśli bym siedziała, to i tak w życiu bym tego nie założyła. Bo jest nudne i bez wyrazu. A w całym ubieraniu chodzi o to by było wyraziście, nawet jeśli jest klasycznie. No i znalazłam, a jak wiadomo minimalizm jest nam obcy, więc Pietro Filipi mamy w szafie aktualnie. Polecam.

pietro filipi

Foto: Pietro Filipi

pietro filipi

Foto: Pietro Filipi

pietro filipi

Foto: Pietro Filipi – Silverline

pietro filipi

Foto: Pietro Filipi