Pietro Filipi to czeski brand odzieżowy, o którym pisałam już wcześniej CZYTAJ TUTAJ. Przyznaję że Czesi wnoszą powiew świeżości, którego u nas zaczyna trochę brakować w tym segmencie rynku. Szczególnie cenna jest oferowana różnorodność, w której nie ma pójścia na łatwiznę. Są wyraziste formy i kolory. Jest moc.

Niewątpliwie zamysł wykorzystania potencjału zespołu młodych, zdolnych projektantów zdaje rezultat, owocując co sezon ciekawymi propozycjami dla klientek w różnym wieku, w tym młodszych. To odważna klasyka, która spełnia narzuconą jej rolę ale nie poddańczo. Najnowsza kolekcja na jesień/zimę 2016 oddaje charakter marki czyli jest klasycznie i nowocześnie, ale nie dziwnie. Solidną bazę uzupełniają mocne akcenty, nie obawiano się także zaproponować zupełnie casualowych modeli w opcji lux (urzekające ogrodniczki w gołębim odcieniu szarości). Podoba mi się, nieraz brawurowe, operowanie kolorem. Barwy u Pietro Filipi potrafią zaskakiwać, zarówno wyborem, jak również uzyskanymi efektami. Odcienie bywają zarówno subtelne, jak i kompletnie hardcorowe, a całość wypada efektownie i spójnie. Niewątpliwie Pietro Filipi jest antidotum na wylewające się zewsząd morze szarości. Dodatkowym atutem marki są wykorzystane tkaniny oraz jakość kroju i szycia, która stoi na najwyżśzym poziomie, Marka dla wymagających. Wielka szkoda, że niedostępna w Polsce.

 

hires__silverline02aw16

hires__silverline06aw16

hires__silverline07aw16

hires__zeny02aw16

hires__zeny10aw16

hires__zeny16aw16

hires__zeny34aw16

 

Źródło: Pietro Filipi