W swojej książce o stylu i obciachu Polek i Polaków Tomasz Jacyków stawia pytanie czy zamiast paneli do nowego mieszkania warto kupić luksusową torebkę ? I namawia na luksus. No, może nie ostentacyjnie namawia ale ubolewa, że u nas market budowlany wygrywa z jakością. Ma rację ?

Prada vs. panele podłogowe

Powiem wprost. Będąc mieszkanką Mediolanu pewnie zbierałabym na Pradę. Podziwiając codziennie Wieżę Eiffela odkładałabym na Chanel. Będąc mieszkanką ex miasta wojewódzkiego na południu Polski, w oddaleniu pewnym od stolycy naszej, kupię sobie panele albo parkiet dębowy w wersji deluxe, a po torbę udam się do Kazara, Prima Mody, Massimo Dutti itp., co i tak będzie przejawem rozpasania i nie lada modowej ekstrawagancji. W skali krajowej oczywiście.

Luksus made in Poland

Na kilku blogach przewijała się ostatnio dyskusja o dobrach luksusowych w Polsce i kondycji tego rynku w oparciu o raport KPMG. No i tak. Z jednej strony śmiech i po trochu jakby lament, że dla Polaków luksus to Adidas, L’Oreal i meble BRW. Jedyna Chanel w kategorii kosmetyków sie wybronila i tyle. No i bieda generalnie, 30 lat za małpami jak mawiają starzy górale, i gdzie nam do Zachodu. Z przykrością stwierdzam, ze nam ani do Zachodu, ani do Wschodu. Na lewo jest bardziej stylowo, a na prawo może nie tak stylowo, ale za to bajecznie bogato. My jak zawsze ciemiężeni pomiędzy.

Luksus w Pcimiu Dolnym

Pomimo dobrych chęci, którymi wiadomo piekło się brukuje, to trochę surrealistyczne pociągnięcie aby chcieć wdrażać luksus przez duże L w kraju, gdzie większość społeczeństwa zastanawia się jak ułożyć jadłospis aby nie przekroczyć budżetu w granicach pensji minimalnej. Przy czym pensja minimalna jest tożsama i określona wyraźnie przymiotnikiem minimalny. Bo jak tu namawiać polską fryzjerkę, a nawet szumnie stylistkę fryzur by oszczędzała na taką powiedzmy Pradę aby paradować z nią po takim, na przykład, Pcimiu Dolnym ? Kto pozna, że Prada ? Czy wspomnianą fryzjerkę ta Prada uwzniośli ?

Praca u podstaw

Z drugiej strony poczucie estetyki trzeba w narodzie kształtować. I sądząc po opiniach gości z zagranicy to się jakoś udaje. Z naciskiem na jakoś czyli szału nie ma. Króluje nam moda latarniana czyli Victoria Beckham i Kim Kardashian w wersji środkowoeuropejskiej co daje w efekcie Dodę skrzyżowaną z Natalią Siwiec plus czołowe blogerki, które też już potrafią trafić do gabinetu medycyny estetycznej i nawet latają samolotem za wielką wodę. Mamy eksplozję stylowo-modowych MacGyverów pt. jak zrobić coś z niczego ? Jeżeli one potrafią to i tobie się uda. No, nie do końca, bo z próżnego to nawet Salomon nie nalał. Coś z niczego może wykreować Martin Margiela, przy czym owe nic w tym przypadku jest wypełnione treścią po brzegi. Ale kto to jest Martin Margiela vs. czołowe blogerki polskie dla przeciętnej Polki ? No kto ? Pan Nikt.

Psychoanaliza

Oczywiście, można się uprzeć i zaszaleć czyli siedzimy na linoleum ale torba z logo jest. Potem mamy eskalację pozytywnej energii w stylu jestem mądra, jestem zgrabna, wiotka, słodka i powabna, ale uwaga, w głowę nie pukać bo echo zabije. Oczywiście, bywają sytuacje i osoby wymagające asysty produktu luksusowego ze względu na pozycję zawodową lub społeczną. Wybierając się na taką na przykład Galę MET będziesz potrzebować evening gown i odpowiedniej oprawy ale najpierw musisz się tam znaleźć. Bo to jest bajka równie odległa od naszej rzeczywistości jak granice RP od Księżyca. Warto znać swoje miejsce, to zasadniczo ułatwia życie i obycie. Nie mylić z brakiem aspiracji, ale odróżniać aspiracje od tupetu.

Prawda nas wyzwoli

Pójścia w las w kierpcach marki adidas nie uważam za szczyt luksusu, L’Oreal kojarzę świetnie ale wiem, że jest jeszcze coś takiego jak Shiseido, meble mam po Babci więc na luksus BRW się nie łapię absolutnie. High fashion w Polsce dotyczy promila konsumentów. To kuriozum. O ile świat warszawski wpadł nawet w pewną pułapkę tzw. brandingu, identyfikacji wizualnej itd. to nie mierzmy tą miarką reszty Polski. Joanna Horodyńska w tv jest ok, ale na ulicy przeciętnego polskiego miasta … Nie o to chodzi, ze neguję przejawy luksusu i high fashion w Polsce, ale implementować to na cały kraj nie sposób. Nie sposób przy naszych dochodach, stylu życia i jakby nie było kiepskim guście. Jedyny plus zjawiska to próba kształtowanie owych gustów, ale jak na razie króluje nam tania moda bazarowa, a królowe owego stylu możecie sobie obejrzeć na kanałach takich jak Viva. Większość polskich domów mody z ambicjami odnotowuje straty. Bronią się jedynie firmy, które szyją typową odzież na co dzień w przystępnych cenach, dla i tak nie całkiem przeciętnego Polaka. No i w związku powyższym wybieram panele, a w szafie dobry standard w opcji mniej niż więcej. Więcej się boję bo nie wróży nic dobrego.  Więcej nie jest tożsame z dobrym gustem, klasą i szykiem. Więcej to można sobie wstrzyknąć wypełniacza w usta. Co najwyżej.