Ma być pozytywnie. Miło ma być. Milusio. Ciepło i przytulnie. Buzi, buzi. A jak nie to WON. Hmmm…no fakt, z jednej strony wolnoć Tomku w swoim domku 😉 ale z drugiej … to tak jakoś, tak jakoś nijako. Jakieś takie poczucie niesprawiedliwości gdzieś mi pika. Żeby nie rzec, że wała ktoś chce ze mnie robić zaczynam poczucie posiadać takowe gdzieś na dnie duszy mej.

Ok, Pan domu rules. Ale ten dom to raczej taki otwarty jest i trochę trącą te rules jakąś takąś dyktaturą niezbyt pasującą do wizerunku, tego otwartego na świat, chłonnego i głodnego wiedzy umysłu by NYC. Tiaaaa, pastwię się. Pastwię się nieładnie. Brzydko. Fe. Jak by powiedziała nasza córka, która ku naszej czasami czarnej i bezdennej (?!) rozpaczy nie wymawia f – „huja jest” (nie, nie za cholerę nie napiszę tego przez ceha). Czyli mamusia niepoprawna politycznie jest. A to już się nam robi bardzo huja.

No bo tak. Jeżeli ktoś napisze pod subiektywnym acz z natury rzeczy swej całkiem kulturalnie sfabrykowanym tekstem, że autor i jego poglądy są do d..y, o ch…(tego przez ceha) roztrzaskać, i to trzeba piętnować, pod mur postawić itp. coś w tym stylu (no sorry ale nie mam w tym wprawy) to jest klasyczny hejt. Tak ? Argumentacji toże niet. To jest hejt na maksa. Ale ja czytam coś takiego i generalnie to olewam, bo jako tako używam mózgu, który coś takiego ocenia jako spam.

Ale jeżeli ktoś napisze swój pogląd na daną sprawę różniący się od poglądów autora, uzasadni to kulturalnie, z wdziękiem, dźwiękiem, mniejszym lub bez i nikomu nie naubliża przy danej okazji ? To też już hejt jest ? No, nie … To jest kochani, brak pozytywnego nastawienia do świata. Co, kopara opadła ? Bo pozytywne nastawienie ma tylko autor. I albo w pozycji klęczącej czytasz i należysz do paczki, albo jesteś polska C pszenno – buraczana, nie kumająca Czaczy i innych dyrdymałów.

Taki mamy trynd w blogosferze polskiej ostatnio. Jeżeli twój pogląd jako czytelnika, który nota bene napędza kasę temu co pisze, różni się od poglądu autora, to paszoł won z ogródka. Hejt jest. Niepozytywne nastawienie jest. Bura jest. Idź se stąd. I jeżeli jesteśmy trochę zdeterminowani zaczynamy udowadniać, że nie jesteśmy wielbłądem. A nasze posty i tak skasują na moderacji. Yeah… wolno im. Ale smrodek jest. I Orwellem trochę jedzie. Co prawda małego kalibru, ale jednak.