LAKIEROWANE_SZPILKI_NA_PLATFORMIE_I9311BE_2

 

No Matko Święta, jak można sobie coś takiego założyć na nogi ?! Toż to zbrodnia. A jako, że Polki niestety modowo jakieś 30-roków za małpami, to te cuda przemysłu obuwniczego królują u nas nadal, mimo że swoje najlepsze (?!) czasy na lewo od Odry mają już za sobą.

Moda modą ale lustro nie kłamie

Bardzo fajnie. Tak, wiem że Victoria Beckham paraduje w takich szczudłach na okrągło. Ale VB jest tylko jedna. I wystarczy. I też w tych butach dobrze nie wygląda, bo w nich po prostu nie da się wyglądać dobrze. To jest cudo techniki obuwniczej, w którym żadna, ale to naprawdę żadna kobieta nie będzie wyglądała atrakcyjnie. Tyle. Wybaczam tylko Justynie Steczkowskiej, bo ona nawet w worku na ziemniaki będzie miała klasę.

Reszta sio. Zdejmować z nóg i poczytać na temat tego czym jest klasyczna szpilka. Bo, niestety, przyznaję to z wielkim smutkiem, patrząc na nasze gwiazdo-celebrytki, klasyczna szpilka, drogie panie, nie jest butem na platformie. Buty na platformie to szeroka gama obuwia do pracy, ku uciesze męskiej gawiedzi w godzinach wieczornych. Te buty wyglądają mniej więcej tak:

 

Muszkieterki

Albo tak:

 

3679980552

Klasyczna szpilka to jest Christian Louboutin i Jimmy Choo jako okręty flagowe, jak już nic innego nie dociera i nie kojarzymy. Każda szanująca się firma obuwnicza ma swojej kolekcji klasyczne szpilki, od tych za kilka tysięcy do tych za kilkaset złotych. Przyzwoite, klasyczne szpilki na dłużej niż jeden sezon da się kupić za 200-300zł. Wyglądają mniej więcej tak:

PicMonkey Collage

 

fot. Prima Moda, Zara, Guess

I o ile, w całej mojej modowej karierze, zaledwie dwa czy trzy razy kupiłam ubrania w Zarze, to jestem fanką ich szpilek. Mają naprawdę ładne czółenka i sandałki na obcasie, pięknie wyprofilowane i potrafiące czynić cuda z kobiecą stopą. Zawsze zerkam co proponują w swojej aktualnej kolekcji i z ręką na sercu, więcej niż jeden model nadaje się do kupienia i noszenia. Wygoda ? So and so … jeżeli nam nie pasuje zbieramy na oryginały z czerwoną podeszwą.

Moja tolerancja dla butów na platformie ogranicza się do tzw. peep toe, sandałków lub botków ale tutaj jak z jeżem czyli bardzo, bardzo ostrożnie z resztą sylwetki, dodatkami, proporcjami buta i samą platformą, która lepiej zawsze mniejsza niż większa. Co na przykład ?

 PicMonkey Collage2

 

 fot. Kazar, Menbur, Liu Jo, Guess

Czyli jak się chce to się da. Natomiast dla okropnych, topornych, tytułowych chorbołów czyli pomyłek szewca ku zaspokojeniu wypaczonych gustów, zdecydowane NIE ! Naprawdę, nie róbmy sobie krzywdy, kiedy nie musimy.