Ostatnio zebrałam 5 książek definiujących francuski styl, bycie Paryżanką i ogólnie ogarnięcie się na modłę znad Sekwany. Każdy z tych tytułów sprawił mi mnóstwo przyjemności w trakcie czytania, postanowiłam więc pokrótce, i po kolei je opisać.

francuski szyk paryski szyk bądź paryżanką

“Lekcje Madame Chic” Jennifer L. Scott przedstawiałam TUTAJ. Dzisiaj kolejny tytuł czyli “Bądź Paryżanką gdziekolwiek jesteś”, którego autorkami są cztery rodowite Francuzki, pisarka Anne Berest, muza Karla Lagerfelda Caroline de Maigret, dziennikarka Audrey Diwan oraz producentka Sophie Mas. Przyznam na wstępie, że książkę napisały bosko.

Jest tu wszystko, moda, miłość, mężczyźni, przyjaciółki, kochanki, zakazane przyjemności, totalna abnegacja i totalne szaleństwo. Bo bycie Paryżanką, to bycie po trochu wariatką. To kwintesencja niewymuszonej, wrodzonej, przemyconej w dobrych genach kobiecości. Takiej maksymalnej, zwalającej z nóg, absolutnie nonszalanckiej. Bo chodzi o to, by robić wrażenie bez wysiłku. Zasadniczo się z tym zgadzam, bo cóż to za przyjemność powalać wyglądem, kiedy pracowało nad tym tuzin osób lub ja się męczyłam sama kilka godzin. Wolę w tym czasie nic nie robić lub robić coś zupełnie innego. Życie musi być ciekawe, bywać filmowe, zaskakujące a czasami dać nam popalić, tylko broń Boże, nie może być nudne. O tym w skrócie jest ta książka.

I o modzie. Dużo mody, bo mody nigdy za wiele. I niech nikt nie obwieszcza światu, a już na pewno nie jakaś Holenderka w osobie Li Edelkoort, że moda umarła. Moda nad Sekwaną ma się bardzo dobrze, jest naturalna jak powietrze, tam się modą oddycha, ale nie zachłystuje. Mają być szpilki, a jak nie masz ochoty też szpilki lub cokolwiek na obcasie. Świat jest piękny, a z góry go lepiej widać. I czasami bardzo fajnie być wyższą od faceta. Jest w tym coś seksownego. Do szpilek dopasujesz już co bądź, tylko pamiętaj aby nie było to byle co. Ma być wyjątkowo i szykownie ale bez  epatowania metkami. Prowincjonalizmu unikamy. Idziemy w stronę indywidualizmu z nutką nonszalancji i lekkiej dekadencji, objawiającej się sentymentalnym zamyśleniem.

Faceci to w książce osobny temat, przewijający się tu i tam. Jak w życiu. Tak wogóle to nie należy się nimi za bardzo przejmować, a jak już to pod żadnym pozorem tego nie okazywać. Oczywistą oczywistością jest, że żyć bez nich nie sposób. Dla zasady mężczyznom życia nie ułatwia się, piętrzy się przed nimi trudności i czasami przez to cierpi. W ukryciu oczywiście lub w ramionach innego. To zdecydowanie pomaga, bo chorób unikamy, a miłość to choroba.

Jest mężczyzna, jest miłość, jest dziecko. Dziecko się kocha, rodzić idzie się na szpilkach ale matką się jest dość intuicyjną. Doskonałość to nie jest Twoje drugie imię, bo tylko w niedoskonałości właśnie można odnaleźć prawdziwy czar, urok i uczucie. Dziecko to mały człowiek, który wraz z Tobą poznaje Twój świat. Taki jaki był wcześniej. Maluch ma stać się jego częścią, niekoniecznie wywracać go od razu do góry nogami.

Są też zakazane przyjemności, bo przyjemności muszą być zakazane, inaczej nie byłyby przyjemne. Nie żeby od razu sobie coś zarzucać, broń Boże. Przyjemności czynimy dla własnego dobra, a co dobre dla nas, jest również dobre dla innych. W razie czego wszystkiego się wypieramy.

Dowiemy się również co nieco o paryskim podejściu do pieniędzy lub ich braku, to znaczy łataniu w dziur w budżecie, bo wydałaś na nagrodę dla samej siebie. Nagrody z reguły bywają z gatunku rzeczy bezużytecznych, ale koniecznych. Nie będziemy sobie odmawiać kiedy zasłużyłyśmy.

Oprócz tego jest cała masa zasad, od przygotowania kolacji dla przyjaciół, urządzania mieszkania, jazdy samochodem (możesz kląć jak szewc, skąd ja to znam), wypadów za miasto, ubierania się, gimnastykowania, imprezowania i wielu innych, które utwierdzą Cię w przekonaniu, że znad Wisły nad Sekwanę wcale nie jest daleko. Poza tym odetchniesz z ulgą, że to o czym do tej pory myślałaś z kategorii “nie wypada”, “jestem na to za poważna”, “mam dziecko” i tak dalej, w Paryżu uchodzi za normę. Nabierzesz dystansu do siebie, życia i otaczającej rzeczywistości. Ogólnie rzecz biorąc, będzie Ci lepiej, łatwiej i zdecydowanie przyjemniej być sobą.

Kwintesencja ?

“Kładziesz się do łóżka w całej biżuterii, jaką na sobie miałaś. Ale przedtem starannie zmyłaś makijaż.”