Moda wymaga szafy. W domu aktualnie mam 10 szaf. I szlag trafił minimalizm na dzień dobry. Paniom od simple liwingu i lajfstajlu też dziękujemy. I przymierzam się do kupna 11-tej, a w zasadzie wymiany jednej małej na większą. Bo się w tych szafach nie mieszczę. Nie, nie mam zamiaru się ograniczać. Wszelkie ograniczenia są mi od urodzenia obce. Szaf będzie tyle ile trzeba. Tym samym mogę o sobie nieskromnie powiedzieć, że jestem specjalistką od wszelkich porządków, organizacji, układania i segregowania. Brawo ja, a nie szafiarka z jedną szafą. Dlatego dzisiaj specjalnie dla Was recenzja niezwykle inspirujących i wartościowych pozycji. Oto 5 poradników dla zdesperowanych Pań Domu.

To zaczynamy ! Dawno, dawno temu, w erze braku przezroczystych pudełek na buty, gdzie centrum handlowe to można było tylko na filmach amerykańskich pooglądać, moja szafa z butami przyprawiała mnie rano o ból głowy. Tak jakoś nie wpadłam wtedy na pomysł aby dzień wcześniej przygotowywać sobie na wieszaczku komplet wyjściowy do pracy, więc inwencja twórcza dopadała mnie o poranku, a gdy już całość była jak należy, trzeba było dobrać buty. I tu masz ci los ! Znajdź to co trzeba, czyli tę jedną jedyną, konkretną, idealnie pasującą parę wśród jakichś czterdziestu nieprzezroczystych pudełek. O, żesz f**k. Musiało mnie to faktycznie nerwów kosztować, bo finał finałów, na każde pudełko nakleiłam zdjęcie butów, które były w środku. Gdybym wiedziała, że to patent na niemalże Nobla, to bym teraz na dolarach spała. Głupia Ty ! Po rodzinie legendy krążyły, a że familia po świecie rozrzucona, to i na Antypody nawet dotarło. A ja z tego ani pół dolara nie miałam. Co tam, kto ma szczęście w kartach, ten nie ma w miłości, więc czasami w tego pokera lepiej przerżnąć.

Nastał wiek XXI i się okazało, że trzeba kobietom instrukcji do sprzątania. Bo ku zagładzie idzie, majtki się z komody wysypują, koszulę nie wiadomo od czego zacząć prasować, a wełnę jak uprać to już w ogóle czysta masakra. Do tego ta cała Carrie Bradshaw z tymi jej pieniędzmi wiszącymi w garderobie na wieszakach i puch marny przestał ogarniać jak chałupę wypucować. Jeśli i Was dotknęła ta przypadłość, to musicie koniecznie sięgnąć po poradnik. Profesjonalny poradnik jak zrobić to co do każdej z nas należy czyli mieć piękny dom na wysoki połysk. I szafę. Możecie mieć męża zaangażowanego lub Panią do sprzątania. Się zdarzają takie fanaberie. Też mam. Problem w tym, że nadal dobrze wiedzieć jak to wszystko ma być posprzątane. Jeśli Was babcia i mamusia nie nauczyły, to dzięki Bogu, jest na świecie trochę specjalistek od mopa, sody oczyszczonej i segregacji.

Jeszcze Was kłuje zdanie powyżej z sentencją, cytuję “to co do każdej z nas należy” ? Się tak nie szarpcie. Nic gorszego niż baba brudas nie ma, oprócz jej alter ego płci męskiej. Się myjcie dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny. To do roboty !

  1. Kon Mari. Ostatni hit. Chcecie to kupcie, ale Wam streszczę pokrótce. Bierzecie koc, na koc wykładacie wszystkie ubrania, książki, garnki itd. Musicie to posegregować. Musicie. Więc czarne worki, pudełka romantyczne, Allegro, koleżanki itd. Się żegnacie ze sweterkiem i dziękujecie za wspólnie spędzone chwile. Serio. I potem trzeba wszystko zrolować. I tu Pani Marie Kondo z Kraju Kwitnącej Wiśni podziękowałam. Może i ona szczęśliwa jest z jedną szafą na 20 metrach kwadratowych w Tokio, ale ja mam 10 szaf i niech ona się buja na drzewo. Rolek ze sweterków kaszmirowych robiła nie będę. See you later, Aligator.
  2. Perfekcyjna Pani Domu. Bosze, ja ją naprawdę lubię. Ale Pani Małgosia za delikatna jest. Tam by trzeba było Tomka Jacykowa co by huknął po tych niemrawych babach i powiedział jak się sprawy mają prosto z mostu. Ale w razie co będziecie wiedziały co robić by zaliczyć test białej rękawiczki, a potem to już można posag szykować i za mąż wychodzić.
  3. Anthea Turner. Klasyka.  Szczerze mówiąc, jeśli macie kupić jakąkolwiek książkę o pucowaniu sedesów i lodówek to bierzcie Anthea. Ona się naprawdę zna na rzeczy. W sumie wcale się nie dziwię, bo w Wielkiej Brytanii kobieta trafiła na żyłę złota.  W jednej różowej książeczce macie wszystko, od zrobienia sobie płynu do mycia z octem, po eleganckie przyjęcie. Się chce pracować.
  4. W domu Madame Chic. Ciepłe kluski. Chciałyby dziewczyna porwać tłum, ale nie bardzo to idzie. Przyjechała, zobaczyła, pojechała. Miło i sympatycznie, ale do sprzątania to trzeba czasem pogonić mopem. Tak wiecie, okrzyk wznieść motywacyjny. Dacie radę ??? Damy, damy, damy ! Czy coś w tym rodzaju. Dowiecie się z tego jak to mieć wnętrze we francuskim stylu ? No, z braku laku coś tam zaskoczymy. W ostateczności będziecie sobie herbatkę sączyć po południu, bo do tego Was namawia. Francja elegancja.
  5. Porady Babci wszelkiej maści. Koniecznie. Jak nie chcecie siedzieć w brudzie, to babcine poradniki są the best. Bo dawno temu damy wiedziały co się z czym je i co się z czym sprząta. Wiedziały, nawet jak same tego nie robiły. Bo to była przedwojenna szkoła, inne pokolenie i choćby dla polskich tradycji szlacheckich trzeba to dla pokoleń zachować i basta.

No i tak. Jak macie ochotę to kupcie którykolwiek z tytułów aby się zainspirować do pracy. Potem kupcie jakieś 20 pudełek i zacznijcie pakować. Odstresujecie się, bo od dawna wiadomo, że nic tak nie pomaga na chaos niekontrolowany jak sprzątanie. I w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku idźcie poczytać co nowego na blogach. Albo na zakupy.