Moda jest trendy. Strój, ubieranie się, kreowanie swojej osoby w zgodzie z prawdą lub wręcz przeciwnie, to styl życia, biznes i sztuka. Świat mody jest pociągający, magnetyczny, kolorowy i hipnotyzujący. Jesteśmy osaczeni przez modę, ale czy aby na pewno taką przez duże M ? Mamy zalew blogów modowych, projektantów, pism o modzie, pism plotkarskich, portali, zdjęć, butów, toreb, outfitów wszelakich, celebrytów, stylistów, stylistów fryzur, paznokci i tak dalej. Długo by jeszcze można. Do tego większość twierdzi, że na modzie się zna. Coś podobnego jak z leczeniem. Mamy dr Google i dajemy radę. Czy aby na pewno ? W życiu raczej nie ma konstant, jest dużo bardziej sinusoidalnie, co z reguły oznacza, że po wznoszącej mamy zjazd w dół. Przesyt prowadzi do minimalizmu, selekcji, odrzucenia. Kogo ? Czego ? Najczęściej najsłabszych ogniw. Co zrobić aby nie ulec powyższej selekcji naturalnej ? Czytać, czytać, czytać. Łut szczęścia pewnie też nie zawadzi i ciut talentu. Dobra książka jeszcze nikogo nie zabiła, a myśli starych ludzi wiecznie żywe warto ocalić dla potomnych. Zawsze.

Stąd zupełnie subiektywna selekcja 10 tytułów dla wszystkich aspirujących do bycia fashion, niekoniecznie fashion victim. Dla tych twórczych i odtwórczych. Dla ubierających się i chcących ubierać innych. Dla tych na serio i dla zabawy. Dla szukających inspiracji. Dla młodych wiekiem i duchem. A więc, ready, steady, read.

1. Sztuka Świata t.I – XVIII

b900

Zaczynamy z przytupem ale jak można chcieć rozmawiać o modzie, o sztuce, o życiu i nie wiedzieć jak było ? Bieda, wstyd, kompromitacja na całego. Arkady nie zawodzą nigdy i wydają to co trzeba wydać aby wiedzieć co zacz i z czym do czego. Baza, podstawa, niezbędnik, koniecznie, bezwzględnie, obligatoryjnie. Do czytania i oglądania. Kompendium sztuki wszelakiej.

 

2. Umberto Eco: Historia piękna.

i-historia-piekna

 

Koniecznie. Moda jest próżna. Kobieta również. Ta, która zaprzecza kłamie. Piękno dobrem deficytowym, za wszystko inne zapłacisz kartą Master Card, ale cóż to za pocieszenie ? Wyczerpująco, filozoficznie, organoleptycznie o pięknie. Pożądanym, nieuchwytnym, opiewanym przez tych największych i maluczkich.

 

3. Umberto Eco: Historia brzydoty.

historia-brzydoty-umberto-eco-e2698caa-o

 

Brzydota. No, niestety nigdy nie ma tak i tylko pięknie. Bywa szpetnie, ciemno, buro i ponuro. Druga strona medalu, ta niechciana, ale obecna. Bezzębna, krzywa i odpychająca. Ta, której nikt nie chce nawet darmo, a Master Card potrzebne tylko likwidacji zamiast afirmacji. Musowo. Czytać i oglądać.

 

4. Rudolf Kinzel: Królowie mody. Historia Haute Couture.

4120247724

Moja pierwsza książka o modzie, przeczytana w epoce papieru, nie iPada, blogowania, stylizowania, przebierania i centrów handlowych. Laik dowie się z niej, że oprócz Chanel i Diora byli inni. Artyści. Prekursorzy. Kreatorzy. Niedościgli w mistrzostwie. Niezastąpieni, lub co najmniej,  wyjątkowo trudni do zastąpienia. Według mnie piedestał nadal jest pusty, więc tym bardziej warto poznać wszystkich Wielkich Krawców, którzy w XX wieku i wcześniej przyczynili się do ogólnoświatowego szaleństwa, któremu na imię MODA.

 

5. Helmut Newton: Album.

page_su_newton_05_0706111144_id_39836

Jakikolwiek album. Im bardziej ostentacyjny tym lepiej. To niemały wydatek, ale co zrobić, Newtona nigdy dosyć i wart każde pieniądze. Oglądać w sieci to profanacja. Tak wiem, że istniało i istnieje mnóstwo świetnych fotografów ale co poradzę, że ten jeden jedyny jest zupełnie poza jakąkolwiek konkurencją. Tak, doceniam innych, co więcej prace wielu z nich bardzo mi się podobają, ale i tak nie zmieni to faktu, że Newton jest tylko jeden. Niepowtarzalny. A jego kobiety posągowo perwersyjnie wszechmocne. Tyle.

 

6. Margaret Mitchell: Przeminęło z wiatrem.

vlcsnap-2012-04-28-15h32m32s161

To nie żart. Kreacje Scarlett O’Hary, choć stworzone w wyobraźni autorki, były tak sugestywne, że nie mogę pominąć tej “niemodowej” książki. No, bo gdzie tu moda ? A jednak. Opis muślinowej sukienki tkwi mi w głowie do dzisiaj, nie wspominając o kryzysowej sukni z zasłon. Oczywiście nie namawiam męskich fashionistów aby katowali się przebrnięciem przez trzy tomy sagi Margaret Mitchell, bo sama uczyniłam to jeden jedyny raz i to w prehistorycznych czasach końcówki szkoły podstawowej, ale panowie – rzućcie chociaż okiem na Vivien Leigh. Morał z książki – to kobieta czyni suknię, nigdy na odwrót.

 

7. Francois Boucher: Historia mody.

41038

 

Modowa “Sztuka Świata”. Gdyby nie Ewa i jej zakręcona historia  z jabłkiem, diabłem i pokusą w rajskim ogrodzie, kwestia ubrania byłaby bezprzedmiotowa. A tak, dzięki jednej kobiecie, mamy tyle przyjemności ubierania, rozbierania, oglądania. Ta przepiękna książka prowadzi nas od ery dzikusów po dzień współczesny, pokazując czym było i jest ubranie.

8. Kolekcja Instytutu Mody w Kioto: Historia mody od XVIII do XX wieku oraz Historia mody XX wieku.

PicMonkey Collage

To trzeba obejrzeć. Sztuka to dziedzina, która czerpie ze źródeł, inspiruje się nieustannie i żarłocznie. Powiedzieć “to już było” można praktycznie o wszystkim, ale warto wiedzieć gdzie to “było” usytuować. Zajmujących się modą są całe zastępy, przy czym 99,9% uważa, że polega to na zdobyciu codziennej porcji wiadomości kto założył mniej lub bardziej udany zestawik z Zary lub Top Shopu, o skompletowaniu tegoż kompleciku nie pomnę. Pozostałe 0,1% zatopi się w dwóch tomach Taschen, cofnie zegar i czas aby podziwiać stroje warte pamiętania i zobaczenia.

9. Nina Garcia: Mała czarna księga stylu, Klasyczna setka, Strategia stylu

pobrane

Interesujesz się modą ? Byłoby jednak miło wiedzieć jak się ubrać. W końcu kiedyś trzeba wyjść z domu i odejść od komputera. Nikt nie wbije ci tego do głowy lepiej niż Nina Garcia. Co trzeba mieć w szafie, co można wyrzucić na śmietnik, czym jest klasyka w XXI wieku, co się robi by wyglądać jak milion dolarów, jak wprawić faceta w stan przedzawałowy samą, całą sobą (no, ewentualnie rachunek od jubilera lub za futro) ? Ona ci to powie w tych trzech książkach (czwartej jeszcze u nas nie wydano). Rewelacyjne rzemiosło podane w smaczny i stylowy sposób. Plus fenomenalne ilustracje Rubena Toledo.

 

10. Tomasz Jacyków: O elegancji i obciachu Polek i Polaków od stóp do głów

Print

Coś z rodzimego podwórka. Bezwzględnie TRZEBA przeczytać. Bardziej szczegółowe wyjaśnienia dlaczego trzeba tutaj.

 

Na zakończenie dodam tylko, że czytanie i oglądanie każdej z tych książek jest prawdziwą przyjemnością. Do tego bezwzględnie  i bezkarnie rośnie nasze ego wskutek wyjścia trochę dalej poza horyzont. Mam na myśli horyzont kończący się na ałtfitcie z sieciówki, koloru podeszwy szpilek (tak, tak te czerwone to są właśnie te właściwe), pikowanych torebek z taniego bądź drogiego bazaru, ust w dziubek i nonszalancko splecionych nóg do zdjęcia. Daj Boże by nie rypnąć na asfalt. Dlatego trzeba czytać.